Wydanie trzecie, poprawione

- Flota 2012-01-25, Autor: flota.com.pl
GALERIA ZDJĘĆ
Zmiany, zmiany
Choć założenia dotyczące kształtu nadwozia są podobne, to nowy Prius zdecydowanie wyładniał i osiągnął swego rodzaju dojrzałość wizualną. Równie pozytywne zmiany zaszły w środku – projekt plastyczny jest bardziej płynny, spójny i mimo że odważny, może się podobać. Nie można mu też zarzucić nic w kwestii ergonomii. Mimo początkowego oszołomienia, szczególnie po włączeniu się wyświetlaczy, obsługa nie powinna nastręczyć żadnych problemów.
W porównaniu z poprzednią wersją na plus zmieniły się także materiały wykończenia wnętrza. Owszem, dla kogoś, kto nie siedział nigdy we wcześniejszym modelu, oraz często dla zwykłego użytkownika, twarde plastiki (bardzo dobrze spasowane) i takie, a nie inne materiały obiciowe mogą być nie do przyjęcia, jednak jest to wynik działań proekologicznych Toyoty, która na każdym etapie produkcji Priusa używa materiałów wtórnych. Poza tym ponad 95% części składowych pojazdu nadaje się do odzysku po zakończeniu etapu użytkowania, a ponad 85% to materiały, które można poddać procesowi recyklingu.Zdecydowanie na dobre wyszło Priusowi zastosowanie większego silnika spalinowego. Jednostka o pojemności 1,8 litra (choć powinniśmy tu mówić o całym układzie napędowym) nie dość, że sprawniej sobie teraz radzi przy jeździe autostradowej, brzmi przyjemniej i ciszej, to jego średnie spalanie jeszcze uległo obniżeniu. I choć nie udało się nam podczas testu zejść do średniej katalogowej wartości 4 l/100 km, to przy zupełnie zwyczajnej jeździe, w różnych warunkach drogowych i pogodowych, średnie zużycie benzyny wyniosło zaledwie niecały litr więcej. We wcześniejszej generacji Priusa zejść poniżej poziomu 5 litrów było tak trudno, jak tu trudno jest tę wartość przekroczyć.
Wróćmy jeszcze do wspomnianego już poziomu hałasu. Przeniesienie napędu na koła realizowane jest przy pomocy bezstopniowej skrzyni biegów CVT. Jest to specyficzny układ, który wymaga przyzwyczajenia tak do operowania pedałem gazu, jak i z powodu generowanego przez pracujący na wysokich obrotach silnik hałasu (przy gwałtownym przyspieszaniu). W najnowszej wersji hybrydowej Toyoty poprawiono wyciszenie silnika (również szumów z zewnątrz), a także jakby zmieniono pracę (oprogramowanie) samej skrzyni, co ewidentnie zmniejszyło tę niedogodność.
I tym samym…Jazda Priusem stała się naprawdę przyjemna, o ile ochłoniemy i przyzwyczaimy się do ilości informacji, które do nas docierają ze strony pojazdu. Chodzi tu głównie o dane wyświetlane na wyświetlaczu umieszczonym centralnie na desce rozdzielczej, a których chęć śledzenia jest niemal obsesyjna. Oprócz największego cyfrowego wskaźnika prędkości, poziomu paliwa i aktualnego spalania (o ile pracuje silnik spalinowy), na dodatkowym polu wyświetlacza możemy wybrać rodzaj opcjonalnie wyświetlanych informacji, a jest to m.in. graficzny wykres spalania i oszczędności energii w ostatnich 15 minutach (ze słupkiem spalania co minutę), grafika samochodu z pokazaniem w czasie rzeczywistym, w jakim reżimie pracuje napęd Hybrid Synergy Drive (bardzo zajmujące) czy aktualny poziom ekonomiki pracy układu napędowego (EKO) wraz danymi o naładowaniu akumulatorów, przebiegu, średnim spalaniu i średniej prędkości. Dodatkowo, jeżeli skorzystać chcemy z przycisków sterowania na kierownicy, w pięknych kolorach na centralnych wyświetlaczu wyświetli się nam ich wizualizacja, wspomagając ich obsługę (Touch Tracer). Uff, a przecież do dyspozycji na konsoli środkowej mamy jeszcze 7-calowy wyświetlacz nawigacji (w testowanej wersji) i systemu audio. Służy on także jako ekran dla kamery cofania i jest elegancko odchylany, gdy chcemy włożyć do odtwarzacza płytę CD. Jakby tego było mało, a może właśnie na szczęście, bo ułatwia to skupienie się na jeździe, na szybie w polu widzenia kierowcy wyświetlana jest aktualna prędkość i prosty wykres pracy układu napędowego EKO. System HUD (Head Up Dislay), bo o nim mowa, może także wyświetlać (chwilowo, np. przed skrętem) podstawowe graficzne informacje z fabrycznej nawigacji, o ile samochód jest w nią wyposażony.
Wróćmy do jazdyPrius prowadzi się przewidywalnie i pewnie w każdych warunkach, zawieszenie jest sprężyste, ale wyraźnie informuje nas o stanie jezdni (koła 17 cali z profilem opon 45). Układ kierowniczy nie jest na pewno sportowo czuły, ale jest wystarczająco precyzyjny i dodatkowo „usztywniający” się wraz ze wzrostem prędkości. Fotele mają słabe trzymanie boczne, ale za to znakomicie sprawdzają się w dłuższych trasach, a widoczność, zwłaszcza do przodu i na boki jest bardzo dobra.
Jazda hybrydą Toyoty jest przyjemna i w przybliżeniu przypomina jazdę autem ze skrzynią automatyczną, z tym że po „odpaleniu” przyciskiem z reguły nie usłyszymy pracy silnika (zimą startuje najczęściej po to, by podnieść temperaturę wewnątrz pojazdu). O ile akumulatory (NiMH, 27 kW, umieszczone pod podłogą za tylną kanapą) będą naładowane, to za ruch pojazdu (głównie w mieście) odpowiadał będzie silnik elektryczny o mocy 80 koni i momencie obrotowym o wartości 207 Nm. W trybie w pełni elektrycznym EV będziemy mogli przejechać tak do 2 kilometrów z prędkością do 45 km/h. Moc silnika benzynowego 1.8 VVT-i zamontowanego w Priusie to niecałe sto koni, a moment obrotowy 142 Nm. Niby niedużo, ale jest to jednostka zaprojektowana tak, by była jak najbardziej ekonomiczna. W razie potrzeby kierowca dysponuje mocą 136 koni pochodzącą z dwóch silników (moce się nie sumują), a np. przyspieszenie Priusa do setki wynosi zaledwie 10,4 s.
Oprócz w pełni automatycznego trybu jazdy (wsiadam, jadę) i wspomnianego EV, kierowca może wybrać przyciskiem na konsoli środkowej tryb ECO, który ogranicza dynamikę i np. wyłącza klimatyzację, tak by osiągnąć jak najniższe spalanie. Jest jeszcze tryb Power, który wyciska z jednostki hybrydowej maksymalną moc i pozwala na uzyskanie maksymalnej dynamiki. I rzeczywiście, w tym trybie odczuwalna jest dużo większa spontaniczność pojazdu na wciśnięcie pedału gazu. Jednak nawet przy trybie ECO dociśnięcie go „do dechy” powoduje, że wyprzedzenie ciężarówki staje się naprawdę bezpiecznie szybkie. Zresztą i tak wybór trybu to pewne złudzenie kontroli nad systemem zarządzania jednostką napędową, bo w sposób sprawny i praktycznie niewyczuwalny radzi on sobie z połączeniem pracy dwóch silników, plus z inteligentnym zarządzaniem energią akumulatora – wystarczy chwilę poobserwować wspomniany już graficzny schemat pracy układu.
Kosztowna przyjaźńNowy Prius stał się niezwykle przyjaznym użytkownikowi i środowisku pojazdem. Taka przyjaźń niestety w tym wypadku musi kosztować. I niestety, Prius w wersji podstawowej to wydatek rzędu 110 tys. złotych, a cena wersji testowej (Prestige) przekraczała znacznie 130 tys. złotych. Co dostajemy w zamian? Na pewno w pełni użyteczne auto klasy średniej, którym przewieziemy pięć osób i 445 litrów bagażu. Ponadto jest to samochód niezwykle oszczędny, ale dynamiczny, bezpieczny, niezawodny oraz bogato wyposażony. Już w wersji podstawowej Luna wyposażenie standardowe można uznać za kompletne, a przecież i tak w tym wszystkim co innego jest najważniejsze. Prius z zawartymi w nim technologiami to samochód, który odzwierciedla nasz światopogląd i nie kryjmy, że jest także świetnym sposobem na zbudowanie takiego, a nie innego wizerunku firmy.
Źródło:
- Materiały dostarczone przez:
flota.com.pl


