Rozmowa FLOTY

- Flota 2012-01-13, Autor: flota.com.pl
Jakie wydarzenie mijającego roku było najważniejsze dla branży motoryzacyjnej?
Każdy rok przynosi zmiany i wydarzenia, które w istotny sposób wpływają na branżę. W tym roku niewątpliwie wielki wpływ wywarły wydarzenia w Japonii, a także, choć już w nieco mniejszym stopniu, powódź w Tajlandii. Ich wpływ na branżę był bardzo duży, niezależnie od kraju, a bezpośrednie skutki przejawiające się chociażby w braku dostępności niektórych aut odczuwaliśmy przez wiele miesięcy.
Z punktu widzenia polskiego rynku niewiele się zdarzyło, chociaż tak naprawdę zmiany, jakie nastąpiły w polskim prawodawstwie, a w szczególności w przepisach dotyczących podatku VAT, po raz kolejny wpłynęły na kształt naszego rynku. Poza tym wszystko idzie zgodnie z przewidywaniami.Czy widać poprawę legislacyjną? Czy ustawodawcy pomyśleli o branży motoryzacyjnej, czy nadal jesteśmy traktowani po macoszemu?
Kolejny rok i kolejne zmiany w legislacji, niestety, z punktu widzenia rynku nie najlepsze. Wciąż brak stabilizacji i pomysłu na rynek. Oczywiście „kratka” nie była dobrym rozwiązaniem, ale w jakimś stopniu wskazywała, w jakim kierunku powinny iść zmiany, aby rynek się rozwijał. Kolejny rok znów będzie trudny dla branży i być może przyniesie dalsze zmiany w legislacji. Czy tym razem korzystne? O tym się dopiero przekonamy. Branża od lat wskazuje zmiany, jakie mogłyby przynieść poprawę sytuacji na rynku. Do tej pory nikt z tych podpowiedzi nie skorzystał.Premiera jakiego samochodu była Twoim zdaniem najważniejsza w mijającym roku?
Dla każdego z producentów jego własne premiery są istotne, gdyż nie tylko dają szansę na zwiększenie poziomów sprzedaży (nowości przyciągają), ale także dają szansę na pokazanie, jak dany producent zaawansowany jest w zakresie walki o poprawę bezpieczeństwa, ochrony środowiska, a także jakie nowinki wprowadza, aby poprawić komfort jazdy kierowcy i pasażerów. Z punktu widzenia polskiego rynku istotne premiery to Lancia Y, nowy produkt schodzący z linii produkcyjnej zakładu w Tychach, nowe wersje Opla Astry pochodzące z Gliwic i choć być może ich sprzedaż nie będzie największa, to jednak fakt, że pochodzą z Polski ma znaczenie. Istotną premierą będzie również nadchodząca premiera Fiata Pandy. Model ten nie jest już produkowany w Polsce, ale mimo wszystko poprzez swojego poprzednika z Polską jest związany.Na jakie auto czekasz szczególnie w roku 2012?
Nie ma konkretnego modelu, na który szczególnie bym czekał. Oczywiście, nowy rok przyniesie trochę nowości i każda z nich na swój sposób będzie ciekawa. W salonach pojawi się wspomniana już wcześniej nowa Panda. Czy odniesie taki sukces jak jej poprzedniczka, zobaczymy. Pojawią się również maluszki spod znaku Škody, VW i Seata. Czy będą stanowiły rzeczywistą konkurencję dla Pandy? Wiele zależeć będzie od polityki cenowej producentów i ich strategii wejścia na rynek. Łatwo nie będzie, szczególnie w Polsce, gdzie aktualne spojrzenie na motoryzację odbiega nieco od standardów europejskich. Nowa Kia Cee’d, model, który przyniósł zmianę w wizerunku producentów koreańskich, pojawi się w nowej odsłonie. Czy będzie kontynuatorem sukcesu poprzednika? Producent wierzy, że tak i chyba ma rację. Zmiany wprowadzane w kolejnych modelach podobają się klientom, którzy głosują na nie w salonach, a głos oddany na Kię i Hyundaia jest mocny.
W ofercie producentów pojawią się także nowe auta jeszcze bardziej eko. Pytanie, czy walka o coraz niższą emisję nie pociągnie za sobą coraz wyższych kosztów zakupu samochodów. Wzrost cen w tak trudnych czasach na pewno skutkowałby spadkami sprzedaży.Czy zauważyłeś jakieś przetasowania na rynku flotowym?
Zmiany, jakie obserwujemy wynikają po części z legislacji. Z salonów zniknęły auta z kratką, a ich miejsce zajęły zwykłe samochody osobowe. Zmieniła się struktura rynku, na którym dominującą rolę odgrywają dzisiaj duzi gracze flotowi. Małe firmy w większej liczbie wrócą za rok lub dwa lata. Jakie auta będą kupowały, zależeć będzie od kolejnych zmian w przepisach, których się spodziewamy.Czym tłumaczyć dominację Forda, Fiata czy Škody jeśli chodzi o słupki sprzedaży do flot?
Ford, Fiat i Škoda to marki flotowe, chociaż w przypadku Fiata to stwierdzenie odnosi się raczej do samochodów dostawczych, a w przypadku Škody do aut osobowych. Sukces na rynku flotowym wymienione marki zawdzięczają szerokiej gamie produktów dostosowanych do wymagań klientów, a także dobrze skonstruowanej polityce flotowej. To w dużej mierze odpowiada za być albo nie być na rynku flotowym.Czy szansę wejścia do czołówki sprzedażowej mają marki koreańskie?
Marki koreańskie już dzisiaj nieźle radzą sobie na rynku. Z roku na rok ich udział się zwiększa, a produkt staje się interesujący nie tylko dla klienta indywidualnego, ale także dla firm. Po 11 miesiącach tego roku Hyundai i Kia znalazły się w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedawanych marek w Polsce i wszystko wskazuje na to, że nie jest to ich ostatnie słowo. Przewiduję, że zainteresowanie klientów flotowych produktami spod znaku Chevroleta, Hyundaia czy Kii będzie się dalej zwiększało.Czekamy na kryzys, już od jakiegoś czasu. Będzie to widoczne w branży motoryzacyjnej?
Niestety, przyszły rok najpewniej przyniesie nam zmiany spowodowane kryzysem. Już dziś widać w salonach mniejszy ruch. Na razie spadki dotyczą w większym stopniu klientów indywidualnych, jednak jeżeli sytuacja się pogorszy, będziemy widzieli również spadki po stronie klientów instytucjonalnych. Najpewniej problemy dotkną również samochodów dostawczych, których sprzedaż dzisiaj rozwija się bardzo dobrze.Jaka jest Twoja prognoza na rok 2012?
Optymistyczna prognoza na rok przyszły pokazuje, że rynek zachowa się stabilnie, a sprzedaż będzie zbliżona do tegorocznej. Aby ta prognoza się sprawdziła, potrzebny jest spokój i utrzymanie wzrostu gospodarczego. Niestety, istnieje ryzyko, że sytuacja nie będzie jednak tak dobra jak byśmy chcieli. A to oznacza, że poziom sprzedaży może być niższy. Wynik około 250 tysięcy sprzedanych i zarejestrowanych w Polsce aut jest jak najbardziej prawdopodobny. Istnieje również trzecia możliwość, najmniej ciekawa. To sprzedaż poniżej 200 tys. sztuk w ciągu całego przyszłego roku. Taki przypadek mógłby zaistnieć, gdyby producenci podnieśli ceny aut zgodnie z ruchem kursów walut oraz gdyby dalsze, przewidywane zmiany w przepisach przyniosły kolejne ograniczenia. Mam nadzieję, że ten trzeci scenariusz się jednak nie sprawdzi.Czy rok 2012 ma szansę przynieść zmiany w popularności aut elektrycznych?
Na pewno będziemy coraz częściej mówić o autach elektrycznych. Nie oznacza to jednak, że będziemy nimi coraz częściej jeździć. Aby to mogło się zmienić, auta elektryczne muszą stanieć, a na to potrzeba czasu. Tak więc będziemy się przyzwyczajać do myśli, że w przyszłości elektryka będzie odpowiedzialna za napęd w naszym samochodzie, pytanie tylko, jak odległa jest ta przyszłość.Rozmawiał: Piotr Wielgus
Źródło:
- Materiały dostarczone przez:
flota.com.pl


